„Weterynaria od dziecka była moją pasją”

Posted by on lut 24, 2014

„Weterynaria od dziecka była moją pasją”

Wywiad z Natalią, laureatką konkursu „Wszyscy dbamy o Bałtyk”:

Skąd dowiedziałaś się o Programie Edukacji Morskiej w Gdańsku?

O programie, a właściwie o konkursie pt. „Wszyscy dbamy o Bałtyk” dowiedziałam się od obecnie już byłej nauczycielki biologii, która zachęciła mnie do napisania pracy i zgłoszenia jej. Dzięki niej miałam możliwość uczestniczenia w rejsie, oraz co najważniejsze nauki i obserwacji czynników wpływających na czystość naszego morza.

IMG_4618

Jak znalazłaś się wśród finalistów konkursu „Wszyscy dbamy o Bałtyk”?

Nie było to trudne, chociaż wymagało wiele zaangażowania. Przede wszystkim, chciałam napisać pracę z innego punktu widzenia. Oczywiście można było pójść na łatwiznę i poczytać w internecie na temat wód wpływających do Bałtyku, ale ja chciałam pokazać w pracy, że nie tylko działanie ludzi jako jednostek ma wpływ na czystość wód. Jako, że niedługo przed podjęciem napisania pracy przeprowadziłam się na tereny rolnicze i zalewowe zainteresowało mnie w jaki sposób władze gminy regulują czystość rzeki, która płynie w pobliżu. Wybrałam się więc do urzędu gminy, gdzie dzięki uprzejmości pana, który zajmuje się ochroną środowiska uzyskałam informacje o procesach oczyszczania i ustawach jakie je regulują. Następnie musiałam jeszcze sporo poczytać na temat rolnictwa, nawozów, środków ochrony roślin i odpadów komunalnych jakie codziennie stwarzają zagrożenie dla czystości rzek, a w konsekwencji mórz i oceanów. Następnie należało wszelkie informacje zebrać w jedną sensowną całość i zgłosić pracę do konkursu.

IMG_1595

Jak wspominasz rejs po Zatoce Gdańskiej?

Mimo, że od rejsu minął ponad już rok nadal bardzo dobrze pamiętam każdy szczegół. Rejs był bardzo ciekawy, załoga sympatyczna, a Pan Maciej Makuła starał się nas zachęcać do nauki żeglarstwa. Gotowanie w czasie przeprawy z jednego portu do następnego było nie lada wyzwaniem, ale ekipa dziewczyn dała sobie z tym radę. Zobaczyłyśmy wiele ciekawych miejsc, zaliczyłyśmy kąpiel w puckiej fontannie oraz pogoń w wodzie za uciekającym talerzem. Poznałyśmy także załogę innej żaglówki, która towarzyszyła nam w kilku portach. Było zabawnie a z laureatkami i naszym opiekunem mam nadal dobry kontakt.

Co najbardziej podobało Ci się w szkoleniu w Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego?

Wizyta na Helu była jedną z ciekawszych atrakcji. Pani Natalia Makałowska udzieliła nam lekcji o fokach i innych stworzeniach morskich, a także roślinności spotykanej na wydmach i w morzach. Dowiedziałyśmy się o zadaniach i projektach, które realizuje Helska Stacja Morska. Oglądałyśmy szkielety i spreparowane szczątki oraz całe stworzenia morskie. Widziałyśmy codzienny trening medyczny fok zamieszkałych w instytucie. Jednak jeśli miałabym wskazać co najbardziej mi się podobało, to byłaby to „prezentacja” foki z bliska. Każda z nas miała okazję dotknąć tego niezwykłego stworzenia, a także zobaczyć jej płetwy i imponujące zęby.

DSC_0206

Uczysz się teraz w klasie o profilu weterynaryjnym. Co zainspirowało Cię do takiej decyzji?

Weterynaria od dziecka była moją pasją. Od dawna miałam zamiar kształcić się w tym kierunku i cieszę się że mi się udało. Jak na razie jest to technikum, ale mam nadzieję, że uda mi się kontynuować ten kierunek także na studiach.

Dlaczego zdecydowałaś się na praktyki w Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego?

Wybrałam się na wolontariat do stacji UG na Helu, ponieważ przez wizytę podczas Programu Edukacji Morskiej od Pani Natalii dowiedziałam się o możliwości przyjazdu i pomocy przy codziennej obsłudze fok. Jako że bardzo lubię przebywać w towarzystwie zwierząt i to nie tylko domowych pupilków, zaczęłam interesować się terminami, które zapewnią mi najwięcej nauki i doskonalenia umiejętności w obcowaniu ze zwierzętami. Wybrałam termin zimowy, ponieważ w tym okresie w stacji rodzą się szczenięta. Wiąże się to z dodatkową ilością pracy także przy maluchach, ale czego się nie robi dla rozwijania pasji. Problemem był tylko fakt, że przełom marca i kwietnia jest okresem szkolnym. Jednak dyrektor szkoły w porozumieniu z rodzicami i nauczycielami wyraził zgodę na opuszczenie dwóch tygodni nauki, aby móc wyjechać na Hel.

foka2

Na czym polegały Twoje główne obowiązki podczas praktyk?

Do codziennych obowiązków należało przygotowywanie posiłków dla fok i sprzątanie. Każde wiaderko z jedzeniem musiało być zważone przed i po karmieniu, a ilość zjedzonych ryb zapisana.

Co kilka dni odbywało się także ważenie maluchów. Do obowiązków należało także obserwowanie turystów czy nie robią rzeczy zagrażających bezpieczeństwu ich oraz fok. Niestety nie wszyscy dostosowują się do zasad obowiązujących w stacji. Uczestniczenie w treningach było dobrowolne i nikt nie był do tego przymuszany. Była to jednak czysta przyjemność i starałam się ich nie opuszczać. Jednym z ciekawszych doświadczeń było też nocne doglądanie foczki, która została przywieziona z interwencji. Została ona znaleziona na plaży, była bardzo wychudzona i trzeba było co jakiś czas sprawdzać jej oddech.

Czy zamierzasz wrócić do Stacji Morskiej? A może chciałabyś związać z tym miejscem swoją przyszłość zawodową?

Tak, planuję w roku 2014 kolejny wolontariat. Nie znam jeszcze dokładnego terminu, ale mam nadzieję że wyjazd będzie możliwy. Mimo, że bardzo podoba mi się praca przy ssakach morskich myślę, że będę pracowała raczej ze zwierzętami domowymi.Tymczasem czeka mnie jeszcze wiele lat nauki i samodoskonalenia, aby być dobrym specjalistą w dziedzinie weterynarii.

IMG_9973